Basket Camp w ferie zimowe 2017!

Jak zapewne doskonale wiecie – w ferie zimowe 2017 odbędzie się kolejna edycja Basket Campu w Wałczu. Dla kogo jest ta impreza? Przede wszystkim dla koszykarzy, którzy mają ochotę ciężko pracować, rozwijać się i być może w przyszłości zmienić swój klub na lepszy. Jeśli nie boisz się porannych treningów o 7 rano – czytaj dalej. Jeśli lubisz sobie po prostu grać dla zabawy – poddaj się.

logo-prop_fb

Czego się spodziewać na Basket Campie?

– Trzech treningów dziennie! Mega ciężkich. Tak jeszcze nie pracowałeś!
– Indywidualnej pracy nad Twoją techniką od 7 do 22
– Pokoju hotelowego w standardzie trzech gwiazdek z TV, internetem, lodówką i pralnią
– odnowy biologicznej i wyżywienia na poziomie olimpijskim
– wykładów motywacyjnych oraz informacji na temat zdrowego żywienia
– diety przygotowanej specjalnie dla sportowców przez cały Basket Camp
– trenujemy w hali, siłowni, basenie oraz w terenie!
– trenerów, którzy dbają o Twój rozwój nie tylko podczas trwania Campu!

Najbardziej perspektywiczni i pracowici koszykarze otrzymają od nas bezpłatną pomocą w rozwoju kariery. Wielu koszykarzy zmieniło swój klub na lepszy w Polsce lub wyjechało grać i uczyć się do Stanów Zjednoczonych. Dodatkowo wszyscy Campersi objęci są całoroczną opieką dietetyczną.

Basket Camp to miejsce dla ludzi, którzy kochają koszykówkę i są w stanie poświęcić dla niej wszystko. Treningi w hali przeplatamy pracą nad Twoją mentalnością, która sprawi, że przewagę nad rywalem będziesz miał w momencie wyjścia z szatni. Na naszym Basket Campie poradzą sobie tylko ci, dla których treningi o 7 rano to czysta przyjemność, nie obowiązek!

 

Wejdź na stronę www.basketcamp.pl i zarejestruj się już dziś!

Znajdziesz nas także na FACEBOOKU oraz YOUTUBE

 

 

DSC01685

Czekam na Was!

Jesteś trenerem koszykówki? Musisz to mieć!

Ściągnij, wydrukuj, przeczytaj i stań się lepszy. Do pobrania TUTAJ.

Desi Washington- Training Session

Pozytywne nawyki każdego dnia! Ile Ty ich masz?

W internecie jest mnóstwo poradników typu „poranne nawyki ludzi sukcesu”. Znajdziecie tam slogany typu wstawaj codziennie o szóstej rano i ćwicz – będziesz najlepszy, jesteś skazany na sukces! Jeśli jakiś człowiek korporacji da się na to namówić to ok! – good for him! Ale jako ludzie koszykówki, ludzie sportu, potrzebujemy coś więcej!

Wielokrotnie w życiu spotykamy osoby, którzy twierdzą, że „wstali lewą nogą” lub „nie mają dzisiaj dnia”. Nie wierzę w takie brednie. To jaki mamy nastrój – zależy tylko i wyłącznie od nas samych. Zmieniając swoje nastawienie na pozytywne – zmieniamy cały swój świat. A uwierzcie mi – za tym przychodzi pewność siebie, przebojowość i przede wszystkim…zaczynają dziać się dobre rzeczy.

Dzisiaj nie będzie o ćwiczeniach koszykarskich, ale gwarantuję Ci, że przestawiając w swojej głowie na tryb „Pozytywny” – na treningach dostaniesz mega kopa pozytywnej energii, którą spożytkujesz na doskonalenie siebie!

Codziennie wieczorem zadaj sobie pytanie o rzeczy, których się nauczyłeś w ciągu dnia.

Wyciągaj wnioski. Nie chodzi tutaj o to, że nauczyłeś się na przykład tego, że Rabat to stolica Maroka. Pod koniec każdego dnia, przed pójściem spać, przeanalizuj w głowie sytuacje, które w minionym dniu sprawiły Ci kłopot lub wpędziły Cię nawet w chwilowy dyskomfort.  Zastanów się nad alternatywnym zachowaniem i upewnij się, że następnym razem postąpisz właśnie tak jak chcesz.

Wieczorem przed pójściem spać przygotuj sobie listę zadań na cały dzień.

Spokojnie! Nie namawiam Cię na życie według planu rozpisanego co do minuty. Zapisz sobie w głowie, w telefonie, na tablicy czy w notesie kilka rzeczy, które musisz zrobić jutro. Ja stosuje metodę białej tablicy. Zapisuję na nich w punktach wszystko co muszę wykonać, a zaraz po wypełnieniu zadania zmazuję daną czynność. Jeśli codziennie wieczorem moja tablica jest czysta to wiem, że zrobiłem wszystko i niczego nie odłożyłem na później. A przecież to właśnie blokuje nas w realizowaniu swoich marzeń – odkładanie różnych rzeczy na później. Nie rób tego!

Patrz w lustro i się do siebie uśmiechaj, nawet na siłę.

Rano, kiedy wstajesz, przegląsz się w lustrze. Każdy to robi. To idealny moment na złapanie pozytywnej energii od siebie samego. Spójrz sobie w oczy, uśmiechnij się i bądź gotów zdominować swój dzień. Niech wszystko idzie po Twojej myśli, bo przecież wszystko co robisz to Twoje decyzje. Ludzie, którzy żyją z nastawieniem „jakoś to będzie” są skazani na porażkę.

Nikt nie lubi smutnych ludzi. Bądź wesoły, pogodny i przede wszystkim zarażaj wszystkich uśmiechem. Dzięki temu jesteś w stanie poradzić sobie nawet w największych tarapatach.

Rozmawiaj z nieznajomymi ludźmi, zagadując ich w społecznie akceptowalny sposób.

Nauczyłem się tego w Stanach Zjednoczonych. Kiedy pojechałem tam pierwszy raz, byłem przerażony tym, że obcy ludzie na ulicy zagadują do mnie. Hitem były dwie starsze Panie w metrze, które zapytały mnie ile mam wzrostu. Kiedy im odpowiedziałem, jedna z nich zaczęła śmiać się na cały wagon i podskakiwać z radości. Wygrała zakład ze swoją koleżanką. Potem rodowite mieszkanki Nowego Jorku odpowiednio przepytały mnie kim jestem, co robię. Kiedy zacząłem opowiadać, że jestem trenerem koszykówki – do rozmowy włączyli się ludzie stojący obok. Temat rozmowy? NBA! Co ciekawe, kobiety, które mnie zaczepiły wiedziały o czym mówię. Wchodząc do środków komunikacji w USA, patrząc na ludzi czekających gdzieś w kolejce nie zobaczysz stojących szarych ludzi. Każdy się uśmiecha, komunikuje i przede wszystkim rozmawia. W Polsce trudno o takie sytuacje. Ale dlaczego Ty nie możesz tego zapoczątkować i poprawić tym sposobem komuś humor? Spirala dobrych uczynków zawsze do Ciebie wróci. Tak jak w tym filmie.

 

Przestań spędzać czas z toksycznymi osobami.

Jeśli masz wokół siebie osoby, które spowalniają Cię, negują Twoje czasem nawet szalone pomysły – pomyśl o ograniczeniu kontaktów z taką osobą. Nie potrzebujesz spowalniacza lub kogoś, kto będzie wrzucał wątpliwości w Twoją głowę. Od takich ludzi usłyszysz, że nie są pesymistami tylko realistami. Nie, oni są looserami. Idź dalej! 😉 Zadawaj się z ludźmi, którzy dostarczają tylko pozytywne emocje. Inni nie są Ci zupełnie potrzebni!

Codziennie zrób coś dobrego dla kogoś, na przykład zostaw większy niż zwykle napiwek, życz komuś powodzenia itp.

Dlaczego nie przelać tego pozytywizmu na inne osoby? W nowy dzień warto wejść przede wszystkim z uśmiechem na twarzy oraz z dobrym uczynkiem. Co możesz zaliczyć jako dobry uczynek? Wywołaj uśmiech na twarzy drugiego, obcego człowieka na ulicy. Taki mały impuls może sprawić, że on też zacznie ten dzień o wiele lepiej.

Chodź wyprostowany i patrz przed siebie. Nie garb się, nie powłócz nogami.

Mowa ciała jest bardzo ważna. Na parkiecie koszykarskim (o tym pisałem wielokrotnie, na przykład tutaj http://blogcoachaz.mvp-magazyn.pl/kacik-trenerski-coacha-z-luty-2013/). Ważne jest, aby Twoja osoba wzbudzała pozytywne emocje zanim się jeszcze odezwiesz. Chodząc z garbem, patrząc sobie pod nogi i idąc tak jakbyś szedł na ścięcie – nie wpłyniesz na drugą osobę. A jeśli na nią nie wpłyniesz – nie osiągniesz tego co sobie zaplanowałeś.

Gotowy, aby zdominować swój dzień? Do boju!

Cześć!

 

Jesteś rodzicem młodego sportowca? Przeczytaj to!

Większość moich tekstów w pierwszej kolejności adresownych jest do młodych koszykarzy, następnie do trenerów koszykówki, którzy chcą się razem ze mną rozwijać. Jednak przeglądając Twittera natrafiłem na cytat Pana Zbigniewa Bońka, który zmotywował mnie do napisania tego tekstu, którego adresatami są….rodzice młodych sportowców!

Co napisał Zbigniew Boniek? „Nie przypominaj dziecku o treningu. Jeśli Cię sam o to nie zapytał, to na pewno nie jest to materiał na zawodowca”.

Tekst można interpretować na wiele sposobów. Jedni mówią, że – zwłaszcza najmłodszych – trzeba czasami nawet siłą zarazić jakąś dyscypliną i sprawić, by ją pokochał. Dla jego dobra. Druga strona odpowie, że należy dać szansę wybrać dziecku dyscyplinę i próbować do skutku, aż jakiś sport konkretnie go zainteresuje.  W tym temacie każdy ma swoją filozofię i nie mam zamiaru mówić rodzicom jak mają sprawić, aby ich pociechy zainteresowały się sportem. W tym tekście chciałbym zająć się sytuacją, w której Wasze dziecko trenuje już jakiś sport, w młodzieżowych kategoriach, prawie, że wyczynowo. I wtedy wkraczacie Wy, Rodzice!

Rodzice! Nie odbierajcie tego tekstu jako atak na siebie. Bez Was sport młodzieżowy nie istnieje. Musicie mieć świadomość, że bez Waszego wsparcia Waszemu dziecku trudno będzie osiągnąć sukces w sporcie, lecz czasami zdarza się tak, że niektóre Wasze zachowania – mimo Waszych dobrych chęci – mogą młodemu sportowcowi zaszkodzić.

Dlatego bazując na swojej wiedzy oraz na wymianie poglądów z różnymi znajomymi trenerami – postanowiłem stworzyć coś, co na przykład w Stanach Zjednoczonych funkcjonuje przy tak zwanych Małych Ligach. KODEKS RODZICA SPORTOWCA!

Wychowaj charakter, nie robota

Nie jest Twoim obowiązkiem wychowanie zawodowego sportowca. Twoim obowiązkiem jest wychowanie młodego człowieka, którego cechuje zdeterminowany charakter, doskonała etyka pracy i przede wszystkim chęć ciągłego rozwijania się. Wpojenie tych wartości młodemu człowiekowi, który nauczy się je doceniać trenując sport sprawi, że w przyszłości będzie sobie w stanie poradzić w każdej dziedzinie życia.

Wychowaj otwarty umysł

Otwarty umysł u młodego sportowca to bardzo ważna rzecz. Oznacza to, że taka osoba jest otwarta na zdobywanie nowej wiedzy. Nie tylko od swoich trenerów, ale także innych, starszych sportowców. Świadomość młodego człowieka, że każdy dzień jest po to, aby zdobywać nowe doświadczenia i nauki z biegiem czasu może okazać się bezcenna.

To jego podróż. Nie Twoja!

Wielu amerykańskich trenerów porównuje karierę sportowca do podróży. Musisz wiedzieć, że ta podróż należy tylko i wyłącznie do Twojego dziecka. Twoim zadaniem jako rodzica jest wsparcie. Kiedy pytałem innych trenerów jaki jest największy błąd rodziców odpowiedzieli jasno: swoją nieudaną przygodę ze sportem próbują za wszelką cenę zrealizować na swoim dziecku.

Każdy trener ma swoich ulubieńców

Jeśli jakiś trener mówi, że wszystkich koszykarzy traktuje równo to na pewno kłamie. W sporcie zespołowym trudno nie mieć swoich ulubionych graczy. Ulubiony gracz to zazwyczaj taki, który daje z siebie najwięcej na treningach, trenuje również na własną rękę, jest na boisku pewny i gwarantuje drużynie pozytywny bodziec. Zanim dojdziesz do wniosku, że trener nie lubi Twojego dziecka – bardzo dokładnie się zastanów – czy aby na pewno Twoja pociecha robi wszystko, aby się rozwijać i dawać drużynie wygrane? Pamiętaj też, że koszykówka to gra, w której każdy gracz ma inne zadanie na boisku. Każdy koszykarz ma rolę, którą musi odegrać. Nie każdy jest strzelcem, który zawsze kończy w lokalnej rubryce prasowej jako najlepszy punktujący zespołu.

Nie bądź trenerem z trybun

Nie udzielaj wskazówek swojemu dziecku z trybun podczas meczu. Jedyne wskazówki jakie powinien otrzymywać podczas meczu to wskazówki od trenerów. Dopinguj, motywuj, wspieraj, ale nigdy, PRZENIGDY z Twoich ust nie powinny paść takie słowa  jak „rzucaj!”, „do końca!”, „graj z nim!”, „podaj mu!” i tym podobne.

Nie powinieneś dyskutować z trenerem na temat liczby minut, jakie na parkiecie spędza Twoje dziecko, nie udzielaj rad taktycznych i nie dziel się swoimi głębokimi przemyśleniami na temat gry zespołu z trenerem. To nie jest Twoja praca. Chyba, że masz za sobą bogatą karierę zawodowego sportowca, ale jeśli jesteś w takiej sytuacji to ten tekst nie jest dla Ciebie.

Każdy rodzic chce jak najlepiej dla swojego dziecka. Jednak dobro drużyny,a  dobro Twojego dziecka – to czasem dwie odmienne rzeczy. Uszanuj to. Pamiętaj, że rozmawiamy o sporcie zespołowym.

Naucz swojego sportowca rozmawiać z trenerem

Każdy koszykarz w pewnym momencie ma problem. Z minutami, taktyką, rolą w zespole, pojedynczymi decyzjami trenera po meczu. Naucz swoją pociechę rozmawiać o tym z trenerem. Nigdy tego nie rób za niego! Koszykarze, którzy potrafią pójść na „pogadankę” do trenera, są szczerzy i otwarci – to zdecydowana mniejszość. A takich ludzi naprawdę my trenerzy – szanujemy i cenimy!

Staraj się nie podważać autorytetu trenera u swojego dziecka, nawet jeśli jesteś na niego wkurzony. Komentarze typu „Trener się nie zna”, „Nie ma pojęcia”, „Niepotrzebnie Cię zdjął” lub „Trener faworyzuje gracza X, a nie Ciebie” nie prowadzą do niczego dobrego. To nic innego jak szukanie wymówek. Skup się na sloganach typu „trenuj ciężej a trener to doceni”, „dawaj z siebie więcej na treningach” i tak dalej. Twórz pozytywną motywację, nie ucz swojego dziecka dostrzegać problemów w innych, a nie w sobie.

Nie sędziuj z trybun!

Nie sędziuj z trybun! To chyba najgorsza rzecz jaką możemy spotkać u nas w Polsce na meczach młodzieżowych. Rozkrzyczeni rodzice, komentujący każdą decyzję sędziego, która nie jest po ich myśli. Dajesz wtedy bardzo zły przykład i po prostu robisz z siebie głupka. Sędzia ma lepszą pozycję na boisku, wiedzę, doświadczenie i znajomość zasad niż Ty.

Dlaczego dajesz zły przykład? Ponieważ rozsądni trenerzy nauczają koszykarzy, aby nie zwracali uwagi na sędziów i byli totalnie skoncentrowani na grze. Nawet jeśli sędzia popełni błąd – uczymy naszych graczy, aby swoją złość przelali na dobrą obronę, a nie frustrację, która nic nie daje. Jeśli Twoje dziecko będzie doszukiwało się przyczyn porażki w złych gwizdkach sędziów – to będzie tylko kolejna wymówka i szukanie problemu u innych.

Inspiruj, nie naciskaj

Nie namawiaj swojego dziecka na dodatkowe treningi lub nie zmuszaj go, aby robił coś ekstra w tej kwestii. Jeśli sam dojdzie do tego, że sport wymaga poświęceń i tytanicznej pracy – SUPER!! Jednak jeśli stwierdzi, że zadowala go totalne minimum – okey. Dzięki takiemu zachowaniu dostanie lekcję życia – wyrzucą go z drużyny lub ograniczy się jego rola w zespole. Wtedy na pewno zrozumie, że nie ma nic za darmo. A nawet jeśli Twój wymarzony młodociany atleta nie zrobi kariery zawodowej – to daję Ci osobistą gwarancję. Dzięki wychowaniu przez sport jest skazany na SUKCES w każdej innej dziedzinie życia.

Sport uczy nas powstawać po porażkach. Wielu ludzi, którzy nie są nauczeni rywalizacji, porażek, wyciągania wniosków – ma problemy w życiu. Potrafi załamać ich pojedyncze niepowodzenie. Ludzie sportu mają w głowie zakodowane, że porażka to dopiero początek, nowej, LEPSZEJ DROGI.

Jeśli do do końca tekstu przetrwał także jakiś młody koszykarz – wydrukuj to i pokaż swoim rodzicom. To może być dla nich dobra lekcja.

A jeśli tekst trafił do Twojej głowy Szanowny Rodzicu, to mam nadzieję, że udało mi się sprawić, że od teraz o wiele łatwiej będzie Ci wychowywać młodego sportowca w domu. A jeśli spodobała Ci się ta filozofia, serdecznie zapraszam na mój Basket Camp w ferie zimowe. Właśnie tam wraz z moimi asystentami  robimy wszystko, aby szkolenie młodych graczy wzrosło na wyższy poziom!

Zapraszam na www.basketcamp.pl i nasz Fanpage na Facebooku www.facebook.com/basketcamp

A kontakt ze mną możecie uzyskać pod adresem wz@basketcamp.pl. Jednak zanim wiadomość dotrze do mnie, musi być ciekawa oraz podpisania imieniem i nazwiskiem, w innym przypadku trafia do kosza, zanim ją przeczytam.

Życzę Ci dzisiaj wspaniałego dnia!

Wojciech Zeidler

 

 

5 zasad prawdziwego gracza. Ile z nich wyznajesz?

5 zasad prawdziwego gracza

Powiedzenie, że talent to nie wszystko słyszał chyba każdy. Jeśli chodzi o ciężką pracę to bez niej również bardzo ciężko cokolwiek osiągnąć. Jednak warto wiedzieć, że oprócz talentu i tytanicznej pracy trzeba sobie pomagać, żyjąc według określonych zasad. Poniżej chciałbym przedstawić Wam zasady, którymi posługiwał się jeden z moich ulubionych koszykarzy NBA, Kevin Garnett.

Pytaj: Dlaczego?

Każdy koszykarz powinien zdawać sobie sprawę, dlaczego idzie na trening. Powinien wiedzieć, dlaczego akurat tego dnia wykonuje konkretne ćwiczenia. Powinien pytać trenera o to, na co szczególnie zwracać uwagę. Nic w życiu codziennym koszykarza nie powinno być przypadkowe. Każda minuta spędzona w hali powinna być wykorzystana do granic możliwości, tak, aby po treningu uczucia satysfakcji i zmęczenia były jedyne. „Ludzie, którzy idą na trening z przyzwyczajenia, czy wykonują drille na treningu tylko po to, aby je wykonać nigdy nie przeskoczą pewnego poziomu” – mówi Garnett. My w Wałczu wyciśniemy z Ciebie maksa i pokażemy jak pracować później samemu cały rok!

Działaj według planu

Choć wielu z Was może to zmartwić, ale nie da się przejść metamorfozy z dobrego na świetnego gracza bez określonego planu. Każdy koszykarz przed meczem otrzymuje założenia i plan na najbliższy mecz. Taka sytuacja ma miejsce w prawie każdym klubie zawodowym. Jednak gracz wybitny, taki jakim był bez wątpienia Kevin Garnett robi kolejny krok do przodu. Przygotowuje się na mecz na własną rękę. Ogląda mecze swojego najbliższego rywala i dokładnie analizuje rywali na swojej pozycji. Tworzy swój indywidualny plan, dzięki któremu jeszcze przed rozpoczęciem meczu ma przewagę nad swoim oponentem. Ma plan jak go pokonać! Nauczymy Was czytać grę Waszych rywali. Dzięki temu zyskacie przewagę już wychodząc z szatni!

Etyka pracy, więcej niż połowa sukcesu

Każda możliwość rywalizacji to święto. Nie ważne czy grasz sparing, mecz ligowy, pucharowy, czy też gierkę wewnętrzną. Jeśli zaczniesz rozgraniczać swoje podejście do rywalizacji nigdy nie będziesz wybitny. Wielokrotnie w polskiej prasie można czytać wypowiedzi sportowców, którzy są szczególnie zmotywowani, ponieważ grają z Mistrzem Polski lub faworyzowaną drużyną. Każdy wybitny sportowiec jest w 100% poświęcony i skoncentrowany za każdym razem, kiedy uprawia swoją dyscyplinę sportu. Bez względu na to, jakiej klasy ma przeciwnika.

 

Wierz w siebie, aż do przesady

Kobe Bryant powiedział, że wiara w siebie daje mu główną motywację do treningów. Kobe, który ma tyle samo fanów, co „hejterów” otwarcie mówi, że każdego dnia trenował z przeświadczeniem, że nikt nie robi tego ciężej niż on. Tylko wtedy przebywając na parkiecie wierzył w to, że odniesie sukces i to determinuje go do bycia prawdziwym liderem. Jego heroiczna walka o powrót na parkiet mogła być dla Was wspaniałym przykładem, że nawet Wasi idole doznają kontuzji i potrzebują monotonnej rehabilitacji.

 

 

W sporcie jednostka nic nie znaczy

Trener Doc Rivers powiedział: „Jeśli chcesz iść szybko, idź sam. Jeśli chcesz zajść daleko, sam tego w koszykówce nie zrobisz”. Każdy sportowiec, który osiągnął wielki sukces zawsze w wywiadach wymienia wiele nazwisk, dzięki którym jest na szczycie. Dzieje się tak w sportach indywidualnych, ale i też naszej koszykówce. Jeden gracz może wygrać pojedyncze mecze dzięki swojej doskonałej dyspozycji. Mistrzostwa jednak sam nie wygrał i nie wygra nikt. Dlatego pamiętajcie, zarażajcie swoim optymizmem i zapałem innych, a sprawiając, że inni będą lepsi, pomagacie także sobie.

 

Teraz czas na 7 cech prawdziwego mistrzowskiego kilera sportowego. Trener footballu Bill Parcells powiedział: „Jeśli chcesz wygrywać, musisz wiedzieć co czasami sprawia, że przegrywasz. Znajdź problem, który leży w Tobie, poradź sobie z nim i ciesz się wygrywaniem”. Dlatego Parcells stworzył 7 unikatowych cech, które powinniście w sobie szybko znaleźć jeśli chcecie być WYBITNI! A chcecie, prawda?

 

WIARA W SIEBIE: Mistrz wie, że mistrzostwo nie należy mu się za dyspozycję w kilku ostatnich meczach. Wie, że należy mu się za całokształt jego pracy i etykę, z jaką podchodzi do tego co robi.

AROGANCJA: Mistrz nie dopuszcza możliwości przegranej do ostatniego gwizdka. Respekt dla swojego rywala okazuje poprzez granie na maksimum swoich możliwości bez względu na to czy jest -1, +3 czy +30.

EGOIZM: Mistrz w pierwszej kolejności od siebie oczekuje dobrej gry i sam rozlicza się za popełnione błędy. Jeśli dochodzi do sytuacji, gdzie jedna akcja ma decydować o wyniku, Mistrz bierze ją na siebie bez chwili zastanowienia. Nawet jeśli tydzień wcześniej mu się nie udało. Albo król, albo gówno.

SAMOZADOWOLENIE: U Mistrza samozadowolenie nie istnieje. Określenie „wystarczająco dobry” nie występuje w jego słowniku.

ZAUFANIE: Mistrz musi ufać swojemu trenerowi, trener musi ufać swojemu graczowi. Jeśli istnieje jakakolwiek poszlaka, że tak nie jest, w interesie Mistrza jest wyjaśnienie i naprawienie tej sytuacji.

REGENERACJA: Mistrz jest świadomy tego, że sezon jest długi dlatego regenerację i odpoczynek traktuje jako bardzo ważny element treningu.

AKCEPTACJA SWOJEJ ROLI: Mistrz zafunkcjonuje tylko w zespole, w którym jest pogodzony ze swoją rolą. Jeśli ktoś jest niezadowolony z liczby minut, roli i zadań na boisku – powinien zmienić klub. Każdy miesiąc, w którym nie jesteś w stu procentach poświęcony drużynie to miesiąc stracony.

Zmotywowany? Przyjedź na Basket Camp w Wałczu i trenuj z najlepszymi! Jeśli jesteś gotowy wstawać o 7 rano i trenować do 22 czekamy na Ciebie w Wałczu. Jeśli trzy treningi dziennie to dla Ciebie za dużo – nawet nie myśl o Basket Campie!

 

WWW.BASKETCAMP.PL KLIKNIJ I ZAREJESTRUJ SIĘ JUŻ TERAZ

Czym charakteryzuje się dobrze prowadzony zespół?

DSC01685

Wielkimi krokami zbliża się nowy sezon, niektóre zespoły już zakończyły przygotowania. Dlatego na koniec września w kąciku trenerskim Coacha Z postaram się znaleźć odpowiedź na pytanie: CZYM CHARAKTERYZUJE SIĘ DOBRZE PROWADZONY ZESPÓŁ? Jeśli jesteś koszykarzem – zobacz co możesz dać od siebie, aby poprawić funkcjonowanie swojego zespołu. Jeśli jesteś trenerem – sprawdź czy ten tekst jest o Twojej drużynie. Zaczynamy!

Dobrze prowadzony zespół jest świetnie umotywowany. Walczy o każdą piłkę, jest tak samo agresywny i pobudzony w każdym momencie meczu, bez względu na aktualny wynik.

Dobrze prowadzony zespół ma doskonałą selekcję rzutową. Każdy rzut jest przemyślany, dobrze wypracowany przez całą drużynę i przede wszystkim oddaje go osoba najbardziej do tego odpowiednia. Idealna drużyna to taka, w której liczba rzutów wszystkich graczy jest zbilansowana.

Dobrze prowadzony zespół na treningu pracuje z meczową intensywnością. Każdy koszykarz daje z siebie wszystko w ataku i w obronie. Stwarzając warunki meczowe na treningu pomaga sobie oraz kolegom z zespołu, którzy również muszą wspinać się na wyżyny swoich możliwości.

Dobrze prowadzony zespół doskonale wie co to timing i spacing i przykłada wielką uwagę do tych elementów, które są podstawowymi budulcami dobrze funkcjonującego zespołu.

Dobrze prowadzony zespół na treningu przykłada się do każdego rzutu, ogranicza straty, zdaje sobie sprawę, że – tak jak na meczu – każda sekunda, minuta, akcja są ważne.

Dobrze prowadzony zespół nie kozłuje po gwizdku na treningu, a podczas gdy trener mówi, jest kompletna cisza. W czasie gier treningowych po gwizdku każdy zatrzymuje się na aktualnej pozycji tak, aby trener mógł dokonać jak najlepszej korekty ustawienia.

Dobrze prowadzony zespół nie potrzebuje trenera „kata”, który traci większość swojej energii na pokrzykiwanie na swoich podopiecznych, aby zyskać respekt. Dobrze prowadzony zespół jest odpowiednio skoncentrowany przez cały trening i w pełnym skupieniu wykonuje polecenia trenera, ufając mu jednocześnie.

Dobrze prowadzony zespół zwraca uwagę na detale. Każdy członek sprawnie funkcjonującej drużyny ma świadomość, że o wygranej najczęściej decydują małe rzeczy. Dlatego koszykarze pamiętają o ustawieniu stóp, technice użytkowej i indywidualnej i wszystkich innych małych aspektach koszykówki, na które uwagę zwraca trener na treningach. To właśnie różni graczy dobrych od przeciętnych. Przeciętni nie zwracają uwagi na detale i najczęściej to oni stoją po stronie przegranych.

Dobrze prowadzone zespoły, ZAWSZE ZASTAWIAJĄ, zmieniają tempo gry, szukają łatwych punktów, czytają zachowania obrońców i „atakują” w obronie, każdym kozłem zyskują przewagę nad przeciwnikiem!

Dobrze prowadzony zespół narzuca swój styl gry przeciwnikowi od pierwszych minut meczu i stara się ograniczyć poczynania rywala w ataku do minimum.

Dobrze prowadzony zespół nigdy nie zwraca uwagi na to czy gra u siebie, czy na wyjeździe. Nigdy nie zwraca uwagi na decyzję sędziów i prowokacje rywala. Dobrze prowadzony zespół to twardy mechanizm, którego nie są w stanie zniszczyć małe czynniki zewnętrzne. Zawsze powtarzam, aby kompletnie ignorować sędziów, kibiców, rywala. Skupmy się na sobie, najpierw wykonajmy swoje założenia w 100%, a w momencie kiedy to zrobimy rywal będzie około 20 punktów za nami.

Dobrze prowadzony zespół nie marnuje czasu treningowego na rozmowy, bezsensowne rzucanie i inne niepotrzebne czynności.

Dobrze prowadzony zespół jest gotowy do treningu 10 minut przed jego rozpoczęciem, a wspomniane 10 minut każdy koszykarz poświęca na krótki trening swoich słabych stron.

Dobrze prowadzony zespół wygrywa i przegrywa jako monolit. Nigdy nie szuka winnych jednostek, ani ojca sukcesu.

Dobrze prowadzony zespół to grupa ludzi, która utrzymuje kontakt także między treningami, nie tylko podczas „pracy”.

Dobrze prowadzony zespół rozwiązuje swoje problemy wewnętrze w szatni, czasami nawet bez wiedzy trenera.

Dobrze prowadzony zespół żyje od meczu do meczu, nie kalkuluje i zawsze stara się wygrać jak najwyżej, bo granie na maksimum swoich możliwości to największy wyraz szacunku dla rywala. Wyjątkiem jest ostatnia akcja, w przypadku kiedy mecz jest rozstrzygnięty (brak rzutu przed końcową syreną).

Dobrze prowadzony zespół ciężko pracuje w obronie i ma świadomość, że dzięki temu będzie „przyjemniej” w ataku.

Dobrze prowadzony zespół broniąc, komunikuje się.

Dobrze prowadzony zespół ma trenera, który jest trenerem, liderem, mentorem, a czasami i przyjacielem/kolegą, który w miarę swoich możliwości pomaga swoim koszykarzom.

Dobrze prowadzony zespół ma doskonały kontakt z trenerem bez względu na aktualne wyniki. Moment, w którym drużyna przestanie nadawać na tych samych falach co ich szkoleniowiec to czas, aby obie strony rozstały się w trybie natychmiastowym. Dla dobra wszystkich.

Dobrze prowadzony zespół to grupa ludzi, która ma wspólny cel i jest w stanie poświęcić wiele, aby go osiągnąć.

Dobrze prowadzony zespół to ludzie, którzy nie chcą być najlepsi. Oni chcą być lepsi z każdym dniem i nigdy nie przestają doskonalić swoich umiejętności. To czyni ich prawdziwym zespołem, który jest skazany na sukces!

Mam nadzieje, że każdy z moich czytelników będzie rywalizował właśnie w dobrze prowadzonym zespole. Trzymam kciuki za Wasze dobre wejście w nowy sezon. Pamiętajcie, że dobry preseason nie tylko świetnie przygotowuje Was do rywalizacji, ale także minimalizuje ryzyko kontuzji i mikro-urazów w trakcie rozgrywek. Jeśli przepracowaliście ten czas dobrze – czeka Was wspaniały sezon.

A ja już teraz zapraszam Was na mój zimowy Basket Camp w Wałczu. Będziemy trenować w ferie zimowe, przygotowaliśmy aż pięć terminów, aby szansę na przyjazd mieli koszykarze ze wszystkich województw. Więcej informacji znajdziecie na www.basketcamp.pl

Koszykarzu, problem ze stresem? Przeczytaj to!

Trening mentalny nigdy się nie kończy. Ten temat przewijał się praktycznie w każdym moim kąciku trenerskim, jednak rosnąca liczba pytań skłoniła mnie do poświęcenia całego tekstu walce z Waszym największym rywalem – STRESEM! Zbliża się nowy sezon, dlatego powrótka jest jak najbardziej wskazana. Do boju!

Problemy ze stresem mają sportowcy w każdym wieku, bez względu na pochodzenie i dyscyplinę, którą uprawiają. Dostaję wiele maili z historią młodych graczy, którzy na treningach prezentują się doskonale, natomiast podczas meczu kompletnie nic im nie wychodzi. Podejmują złe decyzje, nie trafiają prostych rzutów, „przechodzą obok meczu”, czy po prostu zmagają się z bólem głowy, brzucha i wieloma innymi objawami stresu przedmeczowego. Stres spina sportowcom mięśnie, przeszkadza oddychać i odbiera pewność siebie. Stres podczas wielkiej imprezy może sprawić, że nawet najlepiej wytrenowany pływak po 50 metrach pierwszego w danym dniu wyścigu poczuje się kompletnie i totalnie wyczerpany!

Spora liczba rodziców bądź trenerów młodzieżowych uważa, że to psycholog sportowy powinien pomóc młodemu koszykarzowi w walce z problemem jakim jest stres. Moim zdaniem nikt nie zna tak dobrze psychiki koszykarza jak jego trener i to właśnie on powinien nauczyć swoich podopiecznych walczyć z dolegliwościami tego typu. Nie mniejszy stres od koszykarzy mają także trenerzy, dlatego przyznam, że sam często stosuje sposoby na walkę ze stresem, które dzisiaj Wam zaprezentuje.

ZRELAKSUJ SIĘ!

Uważam, że każdy koszykarz powinien być odpowiednio rozluźniony przed meczem. Jeśli widzę, że mój podopieczny ma z tym spory problem zadaje mu jedno pytanie: „Koszykówka to coś, czym zajmujesz się od wielu lat. Robisz to codziennie. Założę się, że nawet nie pamiętasz dnia, w którym nie pomyślałeś o tym, żeby pójść na trening, sprawdzić jakiś wynik lub cokolwiek z tym związanego. Dlaczego boisz się robić coś, co jest Twoim życiem? Wyjdź na boisko i baw się dobrze!”

Należy bardzo uważać na wyznaczanie indywidualnych zadań zawodnikom. Moim zdaniem powinny być one wypowiedziane w bardzo uważny sposób, bowiem jeśli narzucimy koszykarzowi, że ma zdobyć wiele punktów, zebrać więcej piłek niż rywal to problemy mogą dopiero się zacząć! Nastawiajmy naszych koszykarzy, aby funkcjonowali od akcji do akcji i kompletnie nie przejmowali się całym przebiegiem meczu. Często używam zwrotu „zepsułeś w ataku, odpracuj w obronie”.

MUZYKA

„Zrelaksuj się!”. Łatwo powiedzieć. Dlatego sam czasami namawiam moją drużynę, aby na pierwszą część rozgrzewki każdy wyszedł z słuchawkami na uszach. Choć niektórzy uznają to za szczyt lansu i bufonadę to ja uważam, że muzyka pozwala nam się skoncentrować, rozluźnić i stosować trening wyobrażeniowy, o którym napiszę za chwilę. Muzyka jest częścią koszykówki i sam w drodze na halę zawsze słucham jednej piosenki. Nastawia mnie pozytywnie nawet przed najtrudniejszym meczem.

TRENING WYOBRAŻENIOWY

W drodze na halę słuchając muzyki wyobrażaj sobie samego siebie grającego mecz, na który właśnie jedziesz. Wyobrażaj sobie siebie przeciwko koszykarzom, z którymi zaraz będziesz grał. Przywołuj dobre zagrania, celne rzuty, podania. Oglądaj siebie cieszącego się po punktach, dobrej obronie i przede wszystkim po wygranym meczu. Choć na pierwszy rzut oka wydaje się to śmieszne, ale zaufaj mi – poskutkuje! Najważniejsze, abyś robiąc to był skoncentrowany tylko na tym ćwiczeniu.

RYTUAŁ

Dzień meczu jest specyficzny. Na początku współpracy z koszykarzami pytam ich o rytuały przedmeczowe. Większość z nich ma jedną specyficzną rzecz, którą robi zawsze przed meczem. Ja jednak skłaniam się prawie aż do przesady. Mój dzień meczowy jest zawsze dokładnie taki sam! Koszykarz powinien jeść zawsze to samo przed meczem. Jeśli spacerujesz, rób to zawsze. Nie zmieniaj nic! Zawsze po wypełnieniu mojego rytuału upewniam sam siebie, że jestem doskonale przygotowany do meczu! Piję tą samą kawę, staram się jeść w tej samej restauracji, równo godzinę przed meczem pije redbula, jem snickersa i popijam podwójne espresso. Oczywiście Was nie namawiam do takiej przesady, ale uwierzcie mi! Dobrze jest mieć swój rytuał przedmeczowy! Tak samo jak ulubione zagranie!

POMAGAJ INNYM

Czasami w szatni panuje bardzo napięta atmosfera przed ważnym meczem. Jeśli widzisz, że jest ona zbyt napięta zawsze staraj się ją rozładować jakimś żartem. Rozładowując napięcie u innych, pomagasz także sobie. Obserwuj swoich kolegów z drużyny i jeśli widzisz, że ktoś zupełnie sobie nie radzi z presją, pomóż mu! Porozmawiaj, powiedz jak Ty sobie z tym radzisz. Pamiętaj, że w koszykówce Twoja postawa w meczu jest uzależniona także od innych. To nie jest tenis!

BĄDŹ GOTOWY

Przystępując do meczu musisz mieć pewność, że jesteś w stu procentach do niego przygotowany. Pamiętaj, że każdy opuszczony trening oddala Cię od doskonałości. Jeśli trener dostarcza Ci informacji na temat rywala, bądź pewny, że znasz je wszystkie. Znaj mocne i słabe strony rywala i umiejętnie je wykorzystaj!

TRENING JAK MECZ

Na koniec najważniejszą radą jest stworzenie warunków meczowych na każdym treningu. Jeśli nie będziesz agresywny na każdym treningu tak jak na meczu – Twoja drużyna poniesie klęskę. Dawaj z siebie wszystko, bądź agresywny w obronie, komunikuj się na boisku, nie odpuszczaj. Tylko wtedy będziesz miał gwarancję, że jesteś przygotowany do meczu i stres jest Ci zupełnie niepotrzebny!

Mam nadzieje, że ten tekst pomógł Wam zwalczyć stres i przyczyni się do Waszej lepszej dyspozycji w meczach. Liczę na to, że jeśli ktokolwiek zainspirowany moimi radami odniesie sukces, poinformuje mnie o tym! Powodzenia!

A chętnych do pracy ze mną koszykarzy zapraszam na www.basketcamp.pl ! Jeśli zarejestrujecie się i opłacicie pobyt do końca września, załapiecie się na promocyjną cenę. Czekamy na Was w pięciu, zimowych terminach. Szansę ma każde województwo.

Do zobaczenia!

Jeszcze 10 dni tańszego zimowego BASKET CAMPU

camp

Jeszcze tylko przez 10 DNI obowiązuje promocyjna cena na Zimowy Basket CAMP w Wałczu! Do końca września za udział w Campie zapłacicie tylko 1200zł. Czekamy na Was aż w 5 terminach, szansę na przyjazd mają koszykarze ze wszystkich województw. Zarejestruj się już teraz! Informacje i rejestracja na www.basketcamp.pl

Trochę szybkich setów

Często piszecie do mnie maile i pytacie o jakieś szybkie sety, które dadzą Wam punkty w meczach Waszych drużyn. Kilka znajdziecie TUTAJ.